Społeczny obserwator

Praga w psich odchodach

Dziś temat bardzo przyziemny i jednocześnie bardzo uciążliwy dla wielu mieszkańców naszej dzielnicy – psie kupy. Natknąć się na nie możemy niemalże na każdym kroku. Idąc chodnikiem, wchodząc na trawnik, a nawet na placu zabaw, zwłaszcza, jeśli jest wyposażony w piaskownicę.

Wraz z roztopami problem po raz kolejny wystąpił na ogromną skalę. Wbrew pobożnym życzeniom, topniejący śnieg nie tylko nie rozpuścił zwierzęcych fekaliów, ale wręcz wyeksponował te wszystkie nieczystości, które były wcześniej „ukryte” pod białą pokrywą. Wzrost temperatury doprowadził również do uwolnienia mało przyjemnych zapachów, które zaczynają się wbijać w nozdrza przechodniów mijających trawniki zamienione w psie toalety.

Oczywiście, problem psich kup nie dotyczy tylko Pragi. Śmiało wręcz można stwierdzić, że jest to problem ogólnopolski, choć akurat w naszej dzielnicy występuje on naprawdę na dużą skalę. Jak sobie z nim radzić?

Swego czasu na fali poczucia bezradności wobec zalewających publiczne przestrzenie psich odchodów zorganizowaliśmy prześmiewczy festiwal „Psia kupa”, w ramach którego publikowaliśmy w internecie zdjęcia „niespodzianek” pozostawianych przez czworonożnych pupili. Temat dość szybko podchwyciły warszawskie media, starając się zwrócić uwagę na stale obecny w przestrzeni miasta problem psich fekaliów. Nagłośnienie sprawy poprzez jej obśmianie nie przyniosło jednak rezultatów w postaci czystszej dzielnicy. Tak mogłoby się stać jedynie w sytuacji, gdy prócz działań edukacyjnych nakładane byłyby konkretne sankcje na właścicieli czworonogów, zapominających posprzątać po swoich pupilach.

Niestety, na ulicach Pragi ciężko spotkać regularne patrole strażników miejskich. Sama ich obecność oraz groźba kary w postaci grzywny pieniężnej mogłyby „zachęcać” właścicieli psów do sprzątania. Brakuje też akcji sprzątania realizowanych przez jednostki samorządowe zobligowane do utrzymania czystości, choćby poprzez wysyłanie na ulice Pragi specjalnego odkurzacza. Zapewne część czytelników pamięta takie działania, realizowane przed wielu laty przez ZPTP. Dlaczego z nich zrezygnowano?

Wbrew narzekaniu części mieszkańców na Pradze nie brakuje przy tym infrastruktury sanitarnej – tylko w minionym roku za sprawą niżej podpisanego na ulicach pojawiło się 250 koszy na śmieci i psie odchody, w ramach innego projektu z budżetu partycypacyjnego ustawiono dyspozytory z workami na psie kupy, kolejne mają się pojawić w tym roku. Narzędzia więc są. Brakuje nawyku. W jego wyrobieniu może pomóc sąsiedzka presja. Nie bójmy się zwracać uwagi tym właścicielom psów, którzy odwracają głowy, gdy ich czworonożny przyjaciel załatwia fizjologiczne potrzeby. Zwrócenie uwagi i publiczne zawstydzenie to najskuteczniejszy oręż w walce o Pragę wolną od psich kup.

Krzysztof Michalski
Praskie Stowarzyszenie
Mieszkańców „Michałów”
Napisz do autora:
stowarzyszenie.michalow@gmail.com